Interpelacja nr 13364
do ministra zdrowia
w sprawie tzw. niedojazdów pacjentów do sanatoriów oraz skutków finansowych dla spółek uzdrowiskowych
Szanowna Pani Minister,
w ostatnim czasie do biur poselskich napływają liczne sygnały od przedstawicieli branży uzdrowiskowej, samorządów lokalnych oraz samych pacjentów dotyczące narastającego problemu tzw. niedojazdów osób kierowanych przez NFZ na leczenie uzdrowiskowe. Coraz częściej zdarza się, że pacjenci – mimo otrzymanego skierowania od NFZ, przydziału do konkretnego sanatorium i wyznaczonego terminu – nie stawiają się w sanatorium, nie informując o rezygnacji z przyjazdu. Tymczasem sanatorium rezerwuje miejsce, przygotowuje pokój i plan zabiegów oraz gotowość personelu często z wyprzedzeniem kilku tygodni. W dniu rozpoczęcia turnusu pacjent nie przyjeżdża, nie informując o rezygnacji lub robi to w ostatniej chwili. W rezultacie miejsce pozostaje puste, a NFZ nie płaci ośrodkowi za nieodbyty pobyt pacjenta.
Wśród wielu skutków tzw. niedojazdów wymienia się:
- straty finansowe dla sanatoriów – ponoszą one koszty przygotowania miejsca (zakwaterowanie, wyżywienie, plan zabiegów, gotowość personelu), ale nie otrzymują refundacji, bo świadczenie nie zostało wykonane;
- niewykorzystane miejsca – inni pacjenci z listy oczekujących nie mogą w tak krótkim czasie zastąpić osoby, która nie dojechała, więc łóżko stoi puste;
- zaburzenia organizacyjne – plan pracy personelu, grafiki zabiegowe i logistyka pobytów są zakłócane;
- problemy finansowe gmin uzdrowiskowych – mniej kuracjuszy to mniejsze wpływy z lokalnych podatków, mniejszy ruch w gastronomii i usługach.
Według szacunków środowiska uzdrowiskowego (np. Polskiego Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych czy Izby Gospodarczej „Uzdrowiska Polskie”) niedojazdy mogą obejmować od 5 do nawet 15% wszystkich skierowań w niektórych ośrodkach. Skala zależy od sezonu, regionu i długości oczekiwania na wyjazd. Wśród wielu przyczyn niedojazdów wymienia się: pogorszenie stanu zdrowia pacjenta przed wyjazdem, brak możliwości uzyskania urlopu lub opieki nad osobą bliską, zbyt odległy termin skierowania (często nawet 18-24 miesiące od złożenia wniosku), brak szybkiej komunikacji z NFZ lub sanatorium, zwykła nieodpowiedzialność i brak zgłoszenia rezygnacji.
Zjawisko to generuje poważne konsekwencje finansowe dla spółek uzdrowiskowych, które ponoszą koszty przygotowania miejsc, zakwaterowania i rezerwacji zabiegów, nie otrzymując w zamian refundacji za nieodbyte turnusy. Z danych udostępnionych mi przez prezesów uzdrowisk dolnośląskich wynika, że niedojazdy stanowią średnio ok. 10% rocznego kontraktu z NFZ, co przekłada się na stratę ok. 1 mln zł rocznie. Niestety wskaźnik ten niepokojąco rośnie rok do roku.
Brak elastycznych mechanizmów finansowania ze strony NFZ powoduje, że przedsiębiorstwa uzdrowiskowe ponoszą straty, mimo gotowości do świadczenia usług, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do ograniczenia liczby miejsc sanatoryjnych, redukcji zatrudnienia, a w skrajnych przypadkach nawet upadłości części ośrodków.
Z relacji przedstawicieli sektora wynika również, że NFZ nie pokrywa kosztów tzw. pustych łóżek, nawet w sytuacjach gdy pacjent nie pojawia się bez uprzedzenia. Z kolei system skierowań i potwierdzeń jest często nieelastyczny i nieprzystosowany do współczesnych realiów (np. brak możliwości szybkiego zastąpienia osoby rezygnującej innym pacjentem).
W efekcie rośnie liczba nieobsadzonych miejsc, a sanatoria, w dużej mierze funkcjonujące jako spółki Skarbu Państwa, odnotowują realne straty. Problem ten przekłada się również na kondycję ekonomiczną gmin uzdrowiskowych, dla których działalność sanatoryjna stanowi istotne źródło dochodów i utrzymania miejsc pracy.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami:
- Czy Ministerstwo Zdrowia monitoruje skalę zjawiska niedojazdów pacjentów do sanatoriów finansowanych przez NFZ (liczba skierowań, liczba niedojazdów, koszty ponoszone przez sanatoria)? Jeśli tak, jakie są najnowsze dane w tym zakresie?
- Jakie działania planuje podjąć ministerstwo, aby ograniczyć liczbę niepotwierdzonych rezygnacji z wyjazdu do sanatorium?
- Czy rozważane jest wprowadzenie mechanizmu finansowego rekompensującego uzdrowiskom koszty przygotowania miejsc w przypadku niepojawienia się pacjentów?
- Czy ministerstwo planuje reformę systemu skierowań i potwierdzeń w taki sposób, aby umożliwić elastyczne zastępowanie pacjentów rezygnujących osobami oczekującymi w kolejce?
- Czy w ramach planowanego finansowania świadczeń uzdrowiskowych na kolejne lata przewiduje się zwiększenie środków NFZ w celu stabilizacji sytuacji ekonomicznej polskich uzdrowisk?
Brak systemowego rozwiązania problemu niedojazdów pacjentów do sanatoriów generuje poważne skutki społeczne i ekonomiczne. Ograniczenie rentowności podmiotów uzdrowiskowych może w dłuższej perspektywie doprowadzić do zmniejszenia dostępności leczenia uzdrowiskowego dla obywateli, a także do pogorszenia sytuacji finansowej gmin uzdrowiskowych.
Z wyrazami szacunku
Sylwia Bielawska
Posłanka na Sejm RP

